RSSFaceBook

Miskanty

Miscanthus 'No. 37'Grupa kilku gatunków, ich mieszańców oraz wyselekcjonowanych odmian zawojowała świat. Bez wątpienia to najpiękniejsze trawy lata.
Szalenie różnorodne - od 0,5 m karzełków do 4 metrowych gigantów. Przede wszystkim o przepięknym kwiatostanie, we wszystkich tonacjach żółci, różu, czerwieni, ale nie tylko... Są wśród nich też rośliny o niesamowicie interesującym ulistnieniu, np. paskowane wzdłużnie lub poprzecznie a także cudownie przebarwiające się na jesień w odcieniach złota, pomarańczu, purpury i brązu...

Moda na miskanty w Europie i Ameryce Północnej trwa nieprzerwanie od kilkudziesięciu lat.

Dziś do dyspozycji ogrodników jest prawie 300 taksonów (gatunków, mieszańców międzygatunkowych, odmian, form). Cały czas trwa dalsza selekcja i poszukiwanie jeszcze piękniejszych.
Przywędrowały do Europy w XIX wieku z Dalekiego Wschodu, ale tak naprawdę ich niezwykła popularność to zasługa głównie jednego człowieka – niemieckiego ogrodnika Ernsta Pagelsa (zmarłego w styczniu 2008 r.). Tenże człowiek zaczął w swojej szkółce w okolicach Leer pierwsze próby selekcjonowania nowych odmian. W sumie „stworzył” ich kilkadziesiąt – w tym te najbardziej znane, takie jak 'Kleine Fontäne', 'Flamingo', 'Malepartus', 'Graziella', 'Ferner Osten'. Od wielbicieli i kontynuatorów swego dzieła, głównie z pogranicza holendersko - niemieckiego, otrzymał zaszczytny tytuł „ojca miskantów”. Pamięć o nim długo nie zginie - na jego cześć jeden z obiecujących selektów otrzymał nazwę 'Ernst Pagels', inne 'Memory' czy 'El Salvatore'. Druga Miscanthus giganteusważna postać to Kurt Bluemel – twórca amerykańskiej „szkoły” miskantów. Wyselekcjonował sporo odmian ('Adagio', 'Arabesque', 'November Sunset', 'Rigoletto'), często dość podobnych do europejskich. Warto wspomnieć, że trud tworzenia nowych odmian podjęli także m.in. Kanadyjczycy ('Huron Sentinel'), Anglicy ('Jubilaris'), Duńczycy ('Nishidake Göteborg'), Francuzi ('Etincelle'). Polskie akcenty to 'Dobromierz', 'Radków', 'Lenda'. Autor też nie oparł się miskantomanii - jego kultywary to np. 'Rudy' czy 'Rudy Mini'. Bliskie są mu też selekty holenderskiej szkółki Hansa Meskera – 'Szymon' i 'Filip's Dynamit'. Nazwy brzmiące swojsko, na cześć autora synów.

Coraz mniejszy sens ma operowanie gatunkami, bo w zasadzie nie ma ich na rynku. A jeśli się zdarzają to i tak "podciągniete" pod odmiany – np. 'Late Hybrids'.

Niemniej z kronikarskiego obowiązku wymienić należy:
1. miskant chiński (Miscanthus sinensis)
2. miskant cukrowy (Miscanthus sacchariflorus)
3. miskant olbrzymi (Miscanthus giganteus
4. Miscanthus oligostachys
5. Miscanthus nepalensis

W zasadzie znaczenie mają pierwsze dwa. Miskant olbrzymi to ich mieszaniec. Pod tą nazwą zazwyczaj ujmuje się te wielkie, nawet 4 m, selekty. Mniejsze, bliższe wizualnie ekspansywnemu miskantowi cukrowemu (ale kępowe) są albo przypisywane miskantowi chińskiemu albo figurują jako Miscanchus sinensis x sacchariflorus.
Miscanthus 'Silberfeder'Nie należą do roślin bardzo szybko rosnących. Rozsądne jest więc zapewnienie im optymalnych warunków – podłoża żyznego i wilgotnego oraz pełnego oświetlenia. Wprawdzie radzą sobie w półcieniu ale mogą później zakwitać i pokładać się po opadach mokrego śniegu.
Generalnie są mrozoodporne, choć bardzo niskich temperatur podczas bezśnieżnych zim mogą nie przetrwać. Na szczęście zdarza się to niezwykle rzadko.
Wiosną "odbijają" późno, atrakcyjne zaczynają być w czerwcu.

Zmienne, liczne w odmiany, toteż można je klasyfikować w najróżniejszy sposób. Podstawowy podział to osiagana wysokość. Zdaniem autora odmiany niskie ('Adagio', 'Sioux', 'Gnome', 'Silver Stripe', 'Yakushima Dwarf' i inne) mają niewielkie znaczenie w przeciwieństwie do olbrzymów (Miscanthus giganteus, 'Silberfeder', 'Roland', 'No. 37', 'Große Fontäne' i inne).
Kolejny element to termin zakwitania. Tutaj wyróżnić naleźy przede wszystkim kultywary "wczesne" ('Kleine Fontäne', 'Nishidake', 'No. 1', 'Vorläufer', Miscanthus transmorisonensis i inne), choć i te "późne", atrakcyjne jesienia i zimą, nie są bez znaczenia ('Krater', 'Herman Müssel', 'Red Chief', 'Kleine Silberspinne', 'Spätgrün i inne)
Miscanthus 'Kleine Fontaee'Kolor kwiatostanów to niebagatelny czynnik. Usatysfakcjonowani możliwością wyboru mogą czuć się wielbiciele barw delikatniejszych, bladoróżowych ('Profesor Richard Hansen', 'Flamingo', 'Lenda', 'Silberspinne', 'Poseidon' i inne) jak i zdecydowanych, czerwonawo – brązowawych ('Malepartus', 'Rotsilber', 'Werner Neuffliess', 'Ferner Osten', 'Sirene' i inne).
Wzrasta liczba zainteresowanych atracyjnym ulistnieniem. Wybierać można spośród odmian paskowanych podłużnie ('Morning Light', 'Variegatus', 'Goldfeder', 'Jubilaris', 'Cabaret' i inne), poprzecznie ('Zebrinus', 'Strictus', 'Pünktchen','Gold Bar', 'Giraffe' i inne) czy przebarwiających się w gamie czerwieni na jesień ('Purpurascens', 'Roterpfeil', 'Ghana', 'Flammermeer', 'Ballerina' i inne).

Z pewnością nie ma miejsca na rynku dla kilkuset odmian co nie znaczy, że nie ma określonych potrzeb. Przydały by się np. kultywary paskowane podłużnie i zakwitające. Niewielki wybór jest wśród wcześnie wydających wiechy i wysokich. Szukanie kolejnych nie jest więc bezzasadne. Zdecydowanie bezsensowne jest natomiast wdrażanie następnych, które różnia się tylko nazwą...

Nie masz uprawnień do komentowania